Geozeta nr 5Azja

Indyjski Tybet od "A" do "Z"

Katarzyna MazurkiewiczIndie
Indyjski Tybet od "A" do "Z"

Jeżeli ktoś marzy o podróży do Indii, ma na nią czas tylko w okresie lata i do tego zdecydowanie nie toleruje dusznego, wilgotnego klimatu monsunowego to sytuacja nie jest beznadziejna. Dawne królestwa indyjskich Himalajów leżące w północno-wschodniej części Indii: Ladakh, Zanskar i Spiti są idealnym terenem na wakacyjną podróż. Rejony te leżą po północnej stronie Himalajów zatrzymujących na swych południowych stokach opady monsunowe i stanowiących naturalną barierę klimatyczną. Nazywa się je często Indyjskim Tybetem, nie tylko ze względu na podobieństwa krajobrazowe i kulturowe, ale i w związku z bezpośrednim sąsiedztwem i silnymi więzami historycznymi z Tybetem. Od połowy października do połowy czerwca prowadzące tu drogi, które przechodzą przez wysokie przełęcze głównej grani Himalajów są nieprzejezdne. Najlepszy sezon na przyjazd tutaj to okres od połowy czerwca do połowy września. Przejazd jest męczący ale wspaniałe widoki wynagradzają trudy podróży. U celu czekają pustynne góry jakby pokryte zamszem w różnych odcieniach brązu, wioski w zielonych oazach i górujące nad nimi białe, buddyjskie klasztory. Mieszkańcy tych terenów są wyznawcami buddyzmu. Noszą tradycyjne malownicze stroje, są gościnni i przyjaźni.

Mapa trasy: Indyjski Tybet od "A" do "Z"
Mapa trasy

Autostop

Dużo ciekawiej niż autobusem jeździ się po himalajskich drogach autostopem. Indyjskie ciężarówki mają nad szoferką otwartą skrzynię. Tam należy zająć miejsce. Panoramiczne wspaniałe, widoki mamy zagwarantowane. Cenę za przejazd należy ustalić przed podróżą. Zwykle nie powinna przekraczać kosztu przejazdu lokalnym autobusem. Z reguły jedzie się trochę dłużej niż autobusem ale dużo ciekawiej.

Buddyzm

Religia mająca tu najwięcej wyznawców. Dominuje tu lamajska odmiana buddyzmu wywodząca się z Tybetu. Podróżując po tym rejonie nie można nie zauważyć klasztorów, czortenów, murków mani, powiewających na wietrze flag modlitewnych, mnichów w bordowych i żółtych strojach, modlących się wiernych. Wszystko to ma związek z buddyzmem.

Czorten

Tybetańska nazwa stupy, charakterystycznej budowli pełniącej niekiedy funkcję relikwiarza. Najczęściej czorteny buduje się z kamieni przy drogach, klasztorach a nawet na pięciotysięcznych przełęczach. Często przy czortenach ustawia się murki modlitewne z pięknie rzeźbionymi kamieniami modlitewnymi.

Droga

Przejazd jest niezapomnianą przygodą. Można dotrzeć do Ladakhu od zachodu z Kaszmiru, drogą o długości 434 km. Ten niedługi w realiach europejskich dystans pokonuje się w ciągu dwóch dni. Ostatnio w związku z nasilającymi się ruchami niepodległościowymi w Kaszmirze i działaniami militarnymi między wojskami Indii i Pakistanu droga ta nie jest zalecana dla podróżnych. Bezpieczniejsza jest trasa prowadząca z leżącego na południu kurortu górskiego Manali. Jest trochę dłuższa (475 km) i też pokonuje się ją w ciągu dwóch dni pokonując po drodze cztery wysokie przełęcze: Rohtang (3978 m n.p.m.), Baralacha (4897 m n.p.m.), Lachulung (5065 m n.p.m.) i Taglang (5329 m n.p.m.). Czasami gwałtowny podmuch monsunu lub zbyt gwałtownie topniejące lodowce sprawiają, że drogę podmywają rzeki lub blokują błotne lawiny. Wtedy trzeba czekać na naprawę drogi lub przekroczyć uszkodzone miejsce i szukać nowego środka transportu. Nieraz kierowcy autobusów z dwóch stron zawaliska wymieniają się pasażerami.

Eksploracja

Indyjskie Himalaje to wymarzony rejon dla eksploratorów. Ruch turystyczny odbywa się na kilku popularnych trasach. Wielu terenów nie odwiedza prawie nikt. W ostatnich latach rząd indyjski otworzył sporo dotąd zamkniętych dla obcokrajowców rejonów.

Flagi modlitewne

Różnobarwne kawałki materiału z wydrukowanymi modlitwami łopoczące na wietrze są formą buddyjskiej modlitwy. Można je spotkać w pobliżu klasztorów, na płaskich dachach domów, na przełęczach i wszędzie tam gdzie są buddyści.

Gompa

Tybetańska nazwa klasztoru jest popularnie używana nie tylko przez miejscową ludność ale i przez turystów. Gompy najczęściej znajdują się na wzgórzu ponad wsią. Rozciąga się z nich widok na całą okolicę.Z zewnątrz wyglądają malowniczo choć nieco ascetycznie. Zbudowane są w stylu tybetańskim, z płaskimi dachami. Na szczycie kompleksu klasztornego znajduje się pomalowana na czerwono świątynia. Zabudowania gospodarcze i cele mnichów znajdujące się poniżej przypominają strukturą pomalowany na biało plaster miodu. Wnętrze gomp kontrastuje z ich surową architekturą, Wspaniałe barwne freski, bogato zdobione posągi Buddów i postaci historycznych, jedwabne o cylindrycznym kształcie chorągwie mające pomóc w medytacji, płonące lampki to tylko niektóre z elementów jakie znajdziemy świątyni buddyjskiej. Koniecznie trzeba znaleźć się w klasztorze podczas modlitw odprawianych przez mnichów. Klasztor ożywa, mamrotanie mnichów miesza się z dźwiękami trąbek, bębenków, kołatek, które często towarzyszą modlitwom.

Herbata

Ludzie tutaj są niezwykle gościnni. Wielokrotnie zapraszano nas do domów i częstowano herbatą. Herbatą częstują również mnisi w przerwach między modlitwami. Lepiej będzie jeśli nie nastawimy się na smak znanego nam aromatycznego napoju. Tybetańska herbata to pożywny wywar z gorzkich ziół z dodatkiem soli i masła jaka. Smak jest nieco zaskakujący chyba, że od razu przygotujemy się na bulion a nie na herbatę.

Indus

W dolinie tej rzeki należącej do pięciu świętych rzek wypływających z okolic góry Kailăsa w Tybecie leży większość wiosek Ladakhu. Wzdłuż Indusu biegnie też odcinek drogi dojazdowej do Ladakhu. Biura podróży z Leh oragnizują raftingi na Indusie.

Jullay

Uniwersalne pozdrowienie używane przez mieszkańców Ladakhu, Zanskaru i Spiti. Wymawiane jako "Dżulej", zastępuje "Dzień dobry", "Do widzenia", "Dziękuję", "Szczęśliwej drogi" i towarzyszy mu zawsze szeroki, promienny uśmiech.

Koczownicy

Powyżej 4000 m n.p.m. można spotkać pasterzy jaków prowadzących koczowniczy tryb życia. Nomadami są przede wszystkim mieszkańcy rejonu Rupshu.

Ladakh

Dawne himalajskie królestwo leżące w dolinie Indusu. "Ladakh" to inaczej "Kraina wielu przełęczy" ('la' oznacza przełęcz, 'dakh' wiele). Miasto Leh będące stolicą Ladakhu, zamieszkałe przez 22 tys. ludzi, leży na wysokości 3505 m n.p.m.. Do czasów aneksji Tybetu przez Chiny przechodził tędy ważny szlak handlowy (dawniej odnoga Jedwabnego Szlaku). Do 1974 r. był to rejon zamknięty dla turystów. Obecnie turystyka jest ważnym źródłem dochodu dla wielu ludzi.

Ładne miejsca

Kilka najbardziej spektakularnych przykładów (też w porządku alfabetycznym) Alchi - najstarszy klasztor Ladakhu z wspaniałymi freskami w stylu starokaszmirskim, Dankhar - wspaniale położony na skałach ponad doliną Spiti klasztor, Gumburanjon - efektowny ząb skalny w Zanskarze, Lamayuru - pięknie położony na skalnej grzędzie w środku doliny klasztor w Ladakhu, Phuktal - przypominający plaster miodu przyklejony do pionowej skały klasztor w Zanskarze, Morari - największe jezioro w Rupshu o intensywnej turkusowej barwie. Poza tym ładnych miejsc jest tu bez liku.

Morele

Aromatyczne, słodkie, mniejsze od europejskich owoce, których smaku zwłaszcza po długim trekkingu nie da się z niczym porównać. Suszone na dachach morele z daleka tworzą pomarańczowe plamy. Z ich pestek miejscowi wytłaczają olej używany do ofiarnych lampek w klasztorach.

Nubra

Nazwa rzeki i doliny położonej za pasmem gór Ladakhu, na skraju Karakorum. Z Leh prowadzi tam droga przechodząca przez Khardung La (5606 m n.p.m.) ponoć będącą najwyższą przejezdną przełęczą świata.

Om mani padme hum

Najważniejsza mantra (modlitwa) buddyzmu, którą można przetłumaczyć jako "Klejnot jest zaklęty w lotosie". Jest najczęściej odmawianą modlitwą, zdobi młynki i kamienie modlitewne.

Przeprawy przez rzeki

Urozmaicają trekkingi, które często prowadzą szlakami karawanowymi. Na tych trasach są zbudowane mosty w miejscu przepraw przez duże rzeki. Mosty są różne: a) stalowe, b) drewniane, c) drewniane wiszące, d) z lin sizalowych; wiszące i chwiejące się, e) w formie stalowej liny po której na bloczku przesuwa się krzesełko f)... albo uprząż bez atestu g) brak mostu. Poziom wody w rzekach jest zmienny. Jeżeli mamy trudności z jej przekroczeniem, należy poczekać do rana gdy poziom wody opadnie. Bardzo przydają się lekkie, szybko schnące buty. Powinny być sznurowane, przy tych wartkich rzekach klapki czy nawet sandały mogą odpłynąć.

Rupshu

Nowo otwarty rejon leżący na południowy wschód od Ladakhu blisko granicy tybetańskiej. Mało uczęszczane tereny trekkingowe.

Spiti

Byłe buddyjskie księstwo leżące w dolinie rzeki Spiti (dopływ Sutleju), udostępnione turystom w 1992 r. Ciekawe klasztory buddyjskie (Kee, Dankhar, Tabo, Khungri, Lalung), efektowne trasy trekkingowe.

Trekking

Wspaniałe tereny trekkingowe w znacznie mniejszym stopniu eksplorowane niż Himalaje Nepalu. Brak albo bardzo słaba infrastruktura powodują, że należy zabrać ze sobą namiot i żywność. W związku z brakiem drewna konieczny jest sprzęt do gotowania. Uwaga! W Indiach gaz do gotowania bywa trudny do zdobycia, benzyna indyjska nie zawsze może sprostać wymaganiom zachodnich prymusów benzynowych, zalecamy rosyjskie. Popularniejsze trasy przechodzą przez wioski, ale nie we wszędzie można kupić żywność. Woda w górach nadaje się do picia, cudownie rozpuszczają się w niej witaminizowane tabletki musujące.

Uchodźcy tybetańscy

Wieś Choglamsar w pobliżu Leh zamieszkana jest przez uchodźców tybetańskich.

Wioski

Warto tak zaplanować podróż aby mieć czas na zatrzymanie się w wioskach, które są bardzo malownicze podobnie jak ich mieszkańcy. Dla naturszczyków polecamy wioski leżące z dala od turystycznych szlaków, wtedy dobrze jest się nauczyć chociaż kilkunastu zwrotów w miejscowym dialekcie (zbliżony do tybetańskiego). Wersja bardziej turystyczna to familijne hoteliki, których jest sporo w Leh i w wioskach w dolinie Indusu. Wieczorne pogawędki z gospodarzami, przy lokalnym piwie, w olbrzymiej kuchni to naprawdę niezapomniane przeżycie.

Zanskar

Kolejne dawne królestwo buddyjskie, leżące u podnóża głównej grani Himalajów w dolinie rzeki Zanskar. Otwarte dla turystów w 1974 r., jest trudniej dostępne niż Ladakh czy Spiti. Jedyna droga jezdna prowadzi do Padum stolicy Zanskaru.

Żywność

Podstawowa żywność mieszkańców tych terenów to tsampa, gruboziarnista mąka z prażonego jęczmienia. Miejscowi dodają ją do tybetańskiej herbaty. Nasz pierwszy kontakt z tsampą miał miejsce w klasztorze Lingshed w Ladakhu. Mnisi będący w trakcie obiadu spostrzegli nasze wygłodniałe (jak to na trekkingu zwykle bywa) oczy. Niespiesznie ugnietli dwie duże jęczmienne kluchy i wręczyli nam. Mimo, że nie było to najgorsze danie jakie jedliśmy w życiu, to jednak zdarzało nam się jadać lepsze potrawy. Jęczmienne gnioty pęczniały w gardle, chociaż ślinianki pracowały jak nigdy dotąd. Jakoś podołaliśmy temu wyzwaniu. Gdy mnisi spytali nas - Tsampa good? - kurtuazyjnie odrzekliśmy - Tsampa good, very good. Jeden z mnichów spojrzał na nas ze zdziwieniem mamrocząc - Tsampa good? Tsampa no good. Z wyrazem oczu mówiącym - Ale ci turyści są ekscentryczni - wręczył nam solidną dokładkę. Z rezygnacją wyszeptałam - wody...

Więcej z Azji