Kocioł Bałkański 2006-2007
artykuł czytany razy
Wróćmy teraz do Navagio Beach - jest to jedyna plaża na zachodnim wybrzeżu. Dostęp wyłącznie od strony morza, ewentualnie skok z wysokości 200 metrów :. Plaża jest wizytówką całej wyspy, a to z uwagi na wrak statku, który dodaje uroku temu miejscu. Warto jednak obejrzeć plażę z wysokości, a to z uwagi na niezapomniane widoki. Dojazd przez miejscowość Volimes lub Anafonitria - podążajmy za znakami "Shipwreck" oraz "Agh. Georgiou Monastir".
W taki oto sposób spędziliśmy pierwszy tydzień naszej zakynthoskiej wyprawy. Teraz przenosimy się do miejscowości, a raczej zlepków miejscowości, czyli po prostu do Vasillikosu - Porto Roma.
Tam zwiedziliśmy chyba najbardziej chronioną część wyspy, czyli dwie plaże - Dafni Beach oraz Gerakas Beach. Z uwagi na niestrudzonych obserwatorów, którzy mają wyostrzony wzrok na parasole, lepiej wybrać na plażowanie inne miejsce. Tak też zrobiliśmy i już do końca naszego pobytu na Zakynthosie wypoczywaliśmy na plaży…św. Mikołaja w zatoce C. Aghios Nikolaos. Dla aktywnych istnieje możliwość wypożyczenia motorówek, nart wodnych, paralotni itd. W tym miejscu polecamy pójść do pobliskiej knajpki na przepyszne souvlaki (dla przypomnienia - grecka odmiana szaszłyka). Ciekawostką jest fakt, iż właściciel okazał się Bułgarem, a pracownicy Albańczykami…
Niewątpliwą atrakcją pobytu na Zakynthosie była…Msza Św. w jedynym katolickim kościele na wyspie. Językiem liturgii był włoski z elementami angielskiego i francuskiego. Bardzo specyficzna atmosfera. Nabożeństwa w każdą niedzielę o 19.
W ten sposób powoli kończył się nasz beztroski czas wypoczynku na "żółwiowej wyspie". Jednak nie oznaczało to końca wyprawy! Przed nami jeszcze miasto Macedonia ze swoją piękną Ochrydą (Ohrid), Albania wraz ze stolica Tiraną, przejazd przez Czarnogórę, krótka wizyta u przyjaciół w Dubrowniku oraz…co jest pomysłem taty - przejazd do Włoch i zdobycie jednej z najwyżej położonych przełęczy alpejskich dostępnych samochodem - Stilfserjoch (Passo di Stelvio) - 2758 m.n.p.m. Chorwacja, Kupari - pozostałości kompleksu hotelowego Bałkanów pełnej krasie
Podobnie, jak w zeszłym roku na Korfu, Zakynthos pożegnaliśmy pierwszym promem odpływającym ze stolicy wyspy o 5.30. Tutaj uwaga - bilety trzeba zakupić dzień wcześniej, gdyż kasa jest otwierana dopiero o godz. 7 rano. Po upływie 1h 20 minut dopłynęliśmy do Killini, skąd szybkim tempem udaliśmy się przez most w Pátrze (cena za most od dwóch tygodni nie zmieniła się i dalej wynosi 10,90 euro) drogą E55 na północ. W tym miejscu chciałbym zdementować nieprawdziwe dane z map obejmujących ten teren - mianowicie jak na razie nie istnieje autostrada na odcinku Pátra - Ioannina (Janina). Oprócz 12 kilometrów starej autostrady w okolicach Arty, cały ten odcinek pokonujemy normalna drogą, miejscami na podjazdach specjalnie poszerzonej do dwóch pasów ruchu.
W Ioanninie robimy krótki odpoczynek na wysłanie kartek i tankowanie.)
Następnie nasza droga przebiega wspomnianą już w tym tekście drogą E90, która jest znakomita alternatywą dla budowanej jak na razie Egnatii Odos łączącej Saloniki z Igoumenitsą. Po pokonaniu prawie 200 km znajdujemy się w miejscowości…Neápoli, skąd do Kastorii prowadzi autostrada (mająca łączyć ją w przyszłości z Egnatią Odos). Za Kastorią, zaczynają się, ku naszemu zdziwieniu, najlepsze w Grecji rejony narciarskie.
Także pamiętajmy, że jeśli na narty to do Floriny. Foldery, które otrzymaliśmy, zupełnie nie przypominają zalanej słońcem, ciepłej Grecji!




Przeczytaj podobne artykuły
fotoreportaż